Cykl EPT przechodzi do historii i PokerStars powinno zadbać, żeby zostawić po nim jak najlepsze wrażenie. Jeden z graczy został jednak potraktowany w sposób, który przeczy wysokim standardom obsługi, o jakich zapewnia operator.
„WayneDaBang” opisał swój problem na forum 2+2. Na dzień przed startem wkupił się do Main Eventu EPT za 5.300€. Tego samego wieczora poczuł się na tyle źle, że konieczna okazała się interwencja pogotowia. Poprosił więc kolegę, aby udał się do kasyna i wyrejestrował go z turnieju. Według regulaminu można się wyrejestrować z każdego eventu, który się jeszcze nie rozpoczął. Na miejscu osoba odpowiedzialna za rejestrację poinformowała, że bilet turniejowy należy oddać przed startem dnia drugiego i wówczas pieniądze zostaną zwrócone.
Kiedy przyjaciel chorego pojawił się w kasynie po raz drugi, okazało się, że oddanie pieniędzy nie jest możliwe, gdyż stack chłopaka jest już w grze. Po długiej awanturze z managerem przyjacielowi udało się jedynie zamrozić stack chorego na poziomie 24.000 żetonów z 30.000 startowych. Opisał obsługę jako bardzo nieprzyjemną, a wręcz chamską.
„WayneDaBang” twierdzi, że nie był w stanie grać, a jego obecność na turnieju mogła zaszkodzić nie tylko jemu samemu, ale również innym graczom. Poczuł się potraktowany podle, zwłaszcza, że przez wiele lat był regularnym graczem PokerStars.
Sprawa szybko wyciekła do mediów społecznościowych. Wszyscy współczuli pokerzyście i nie kryli oburzenia sposobem, w jaki został potraktowany on i jego przyjaciel. Pojawiły się też inne historie opisujące coraz gorszą obsługę turniejów na żywo sygnowanych przez operatora.
PokerStars, zapewne w obawie przed dalszą falą krytyki, skontaktowało się z poszkodowanym i zwróciło mu wpisowe. Gracz nie ma jednak wątpliwości, że gdyby nie naświetlenie sytuacji w mediach, to nic by nie wskórał.
źródło: www.forumserver.twoplustwo.com/29/news-views-gossip-sponsored-online-poker-report/ept-scam-resolved-1643317



