Finałowa dziewiątka zawodników Main Eventu World Series of poker spotka się przy stole już 30 października i zapewne cieszą się, że nie będzie wśród nich Williama Kassoufa, który swoim upierdliwym zachowaniem uprzykrzał im grę.
Praktycznie po każdej emisji nowych odcinków nagrań z WSOP w internecie aż wrzało od sprzeczek między zwolennikami, a przeciwnikami tego faceta. Stał się tak kontrowersyjny, że z jego powodu w mediach zabłysnął nawet dyrektor turniejowy WSOP, Jack Effel, który wielokrotnie upominał, a nawet karał, niepokornego Anglika (o jego poglądach w tej sprawie możecie przeczytać tutaj).
Londyńczyk zaczepiał wszystkich, którzy mieli niefart siedzieć z nim przy stole. Najbardziej obrywało się oczywiście tym, którzy znaleźli się z nim w jednym rozdaniu. Nie pozwalał nikomu w spokoju podjąć decyzji, słowotokiem przypierał graczy do muru, a po wszystkim nagabywał o pokazanie kart. Dziwi więc, że jedynie Cliff Josephy i Jared Bleznick odgryźli mu się mało przyjemnymi uwagami.
Trzynasty epizod zmagań (w całości do obejrzenia tutaj) również zostanie zapamiętany jako relacja z wojny Kassouf kontra reszta świata. Ogromna pula, dwóch graczy na all-inie, dwie premium hands i klasyczny cooler – już samo to jest zapowiedzią niezwykle emocjonującego rozdania, ale jeśli dodać do tego Willa Kassoufa na miejscu jednego z uwikłanych w nie graczy, to mamy przepis na pokerową bombę atomową.
Griffin Benger z pozycji UTG z parą asów podbija za 875.000. William Kassouf jak zwykle nie spieszy się z decyzją, mimo że przed sobą ma parę króli, ale nie odzywa się ani słowem. Przebija do 2.300.000. Pozostali gracze szybko pozbywają się kart i decyzja wraca do Bengera. Anglik próbuje go sprowokować do rozmowy, ale Kanadyjczyk niewzruszony przebija do 5.600.000. Kassouf przed podjęciem decyzji ponownie napada słownie na swojego rywala. Tym razem Benger nie wytrzymuje.
Griffin Benger: Jesteś agresywny, człowieku. To nie jest śmieszne. Obrażasz mnie. Jesteś bandytą. To niegrzeczne. To podłe.
Will Kassouf (wchodząc w słowo): To się nazywa gra werbalna.
GB (podnosząc głos): To nie gra werbalna, to obrażanie. Jesteś wredny, ogarnij się! Nie patrz na dyrektora turniejowego, to nie jest Twój ojciec, nie pomoże Ci! Nikt Ci nie pomoże!
WK: Wyluzuj, to zwykła gra werbalna.
GB: Nie, to obrażanie! Zapytaj kogo chcesz, powie Ci to samo! 5,6 miliona żetonów – taka jest wysokość mojego zakładu!
WK: Dobra, rozumiem. Starałem się wyciągnąć od Ciebie informację. Chcesz pogamblować? Proszę bardzo, wchodzę all-in!
GB: Sprawdzam!
Gracze wstali od stolika, odsłonili karty, a po sali przeszło echo gwizdów i śmiechów. W puli znajdowało się 27.800.000 żetonów. Benger chodził dookoła stołu i wymachiwał rękoma w geście zadowolenia. Kassouf polecił mu patrzenie na stół, bo, jak przekonywał, zaraz miał tam spaść król dla niego.
WK: Postradałeś zmysły, koleś! Patrz na stół, król kier! Król kier, zobacz!
GB: Spoko, to niczego nie zmieni w moim życiu!
Na flopie spadły dwa kiery, ale żaden z nich nie był królem. Asy Bengera miały już 92% szans na wygranie. Mina Kassoufowi zrzedła, kiedy na turnie pojawiła się szóstka trefl. Wciąż starał się żartować, mając jedynie 5% szans na trafienie jednego z dwóch outów. Na riverze spadła parująca board, ale nie zmieniająca sytuacji dziesiątka i Kassouf odpadł z turnieju.
https://youtube.com/watch?v=MyTQScIcQCc
Na filmiku widać, jak niektórzy gracze odmawiają podania mu ręki na do widzenia. Po wszystkim wciąż tłumaczył, że agresja słowna jest jego sposobem na grę, jest to element jego strategii, odnosi sukcesy i nie widzi powodu, żeby ją zmieniać. Choć raz, jak sam wspomina, zaczął się bać:
– Na EPT w Barcelonie był taki Niemiec. Zaczął na mnie krzyczeć. Kazał mi się spieszyć. Używał wulgarnych słów. Na koniec zagroził, że spotkamy się pod kasynem. Naprawdę mi groził, myślę, że było blisko do rękoczynów. W życiu się nie biłem, nie jestem takim facetem. Lubię myśleć, że jestem przyjazny.
Co sądzicie o zachowaniu obydwu rywali?




