Zaskakująca decyzja sieci iPoker – pokerzyści pokrzywdzeni

Sieć iPoker postanawia radykalnie zmienić swoją politykę wobec użytkowników. Po niedawnej decyzji o wycofaniu się z rynków ukraińskiego i rosyjskiego, którą można było jeszcze w jakiś sposób uzasadnić, nadszedł czas na prawdziwą rewolucję, której ofiarą padną rzecz jasna pokerzyści.

Sieć mająca pod swoimi skrzydłami takie witryny jak William Hill, Betfair, Ladbrokes, Paddy Power czy Bet365 wprowadziła szereg zmian dotyczących harmonogramów rozgrywek, ich struktów i formatów. Znacząco wzrosła liczba turniejów rebuy i knockout, które wprowadzono w miejsce niektórych turniejów freezeout.

Choć na pierwszy rzut oka zmiany te nie wydają się być aż tak spektakularne i mogły początkowo zwiastować ciekawy kierunek rozwoju, późniejsze doniesienia użytkowników bardzo szybko zmieniły cały obraz. Po wprowadzeniu zmodernizowanego harmonogramu niektórzy zawodnicy zauważyli, że pod płaszczykiem reorganizacji rozkładu sił poszczególnych turniejów, przemycono nową politykę dotyczącą naliczania rake’u. Informacja ta nie została jednak przekazana oficjalnie, co jeszcze bardziej pogarsza całą sytuację.

Nowa polityka dotyczy zarówno objęcia rakiem wpłat rebuy i addon, a także pobierania prowizji od nagród przewidzianych dla uczestników turniejów knockout. Właśnie ta zmiana wydaje się być wyjątkowo dotkliwa, gdyż obecnie organizator będzie pobierał połowę puli nagród przewidzianej w turnieju oraz połowę nagród za bounty. W ogólnym rozrachunku jest to podwyżka „podatku” o 100%.

Inną kwestią, na którą uskarżają się regularni gracze, jest zwiększenie liczby zawodników, którzy zakończą grę z nagrodą finansową. Również i w tym aspekcie sieć iPoker postanowiła naśladować działania PokerStars, zwiększając procent miejsc płatnych z 15 do 20.

Wygląda na to, że na nadszarpniętej reputacji marki PokerStars skorzystać zamierzają jedynie PartyPoker i 888poker. Sieć iPoker natomiast postanowiła pójść drogą potentata, co w niedługim czasie może im się odbić potężną czkawką. Szkoda tylko, że w tym wszystkim jak zwykle najwięcej tracą ci, dla których z założenia tworzony jest ten biznes.