Tricia Cardner – Realistyczne cele nie są drogą do sukcesu w pokerze

0
Tricia Cardner Pokerowe cele

Amerykanka Tricia Cardner, specjalistka od psychologii, uważa, że niektóre mało realistyczne pokerowe dążenia są tylko pozornie są nieosiągalne. Wszystkie cele w grze muszą być jednak konkretne i stanowić wyzwanie.

Amerykańska bizneswoman Mary Kay Ash powiedziała kiedyś takie słowa: „Przeciętna osoba z przeciętnym talentem i ambicjami, a także średnią edukacją może prześcignąć nawet najbardziej wybitych geniuszy naszej społeczności, jeżeli ta osoba ma czyste i konkretne cele.

Dr Tricia Cardner uważa, że słowa te chociaż śmiałe, są całkiem celne. Wiele osób nie może jednak skorzystać ze swojego całego potencjału, bo nikt wcześniej nie nauczył ich metodologii ustawiania celów.

Ludzie zwykle błędnie postrzegają planowanie celów. Wydaje im się, że muszą wiedzieć tylko kilka rzeczy, aby je osiągnąć. Wielu z naszych czytelników słyszało pewnie o koncepcji SMART. Wynika z niej, że cel powinien być skonkretyzowany, mierzalny, osiągalny, istotny i określony w czasie. To dobry start, ale jednak znaczne uproszczenie całej sprawy. Psychologowie odkryli bowiem, że stawianie sobie celów może być bardzo złożoną rzeczą.

Cele powinny być konkretne i stanowić wyzwanie

Psychologowie Edwin Locke i Gary Latham pracowali wspólnie przez dekady nad strategią zwaną „Teorią ustalania celów”. To podejście tak potężne, że dzisiaj uważa się je za najlepszą menadżerską technikę do wprowadzenia zmian w pracy.

Locke i Latham napisali wspólnie książkę „A Theory of Goal Setting and Task Performance”, w której omawiają tę teorię. Omówili i analizowali również setki badań dotyczących celów, aby podkreślić ich najważniejsze elementy. Najważniejszy wniosek jaki wypłynął z ich badań był taki – muszą być trudne i być konkretne, aby w ogóle były efektywne.

Latham uważa, że właśnie te niezwykle ważne elementy ludzie zwykle omijają i dlatego większość prób osiągnięcia planów kończy się po prostu fiaskiem.

Kolejną pułapką przy ustawianiu celów jest to, że ludzie często nie konkretyzują planów, które pozostają też myśleniem życzeniowym o osiągnięciu dobrych wyników. Ułatwienie sobie celów (które są „realistyczne”) oznacza też, że nigdy nie będziemy musieli się ze sobą czuć źle, jeżeli poniesiemy porażkę.

To nie jest ścieżka do najlepszych osiągnięć. Ustalenie sobie słabych, przeciętnych celów, które nie są trudne, nie wymagają wysiłku, poprowadzi nas do gorszych wyników. Ominięcie tej pułapki możliwe jest tylko w jeden sposób – cele muszą być naprawdę wyzwaniem i to konkretnym!

Psycholog Jessica Tracy wraz ze swoimi kolegami odkryła, że ustalenie przeciętnych, miernych celów nie pomagało również w promowaniu „autentycznego poczucia własnej wartości”. Jeżeli chcesz naprawdę poczuć się lepiej – musisz wyjść za strefę komfortu, a to możesz zrobić tylko z cięższymi zadaniami.

„Realistyczne” to kwestia perspektywy

Cardner pisze, że należałoby tutaj w ogóle zakwestionować użycie słowa „realistyczne” jako wyznacznik naszych celów pokerowych albo życiowych. Niektóre z tych, które chcemy najbardziej osiągnąć wydają się być na pierwszy rzut oka nierealistyczne, ale kiedy rozbije się je na mniejsze kroki, są całkiem osiągalne.

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że konkretne i ciężkie cele dotyczące naszej gry są takimi, które w danym momencie przekraczają nasze możliwości. Trzeba je więc jasno zdefiniować i opisać. Ważne jest też śledzenie postępów w ich realizacji.

Locke i Latham odkryli, że mierzalne cele prowadzą do większego wysiłku i zachęcają nas do rozliczania się z postępów. Zaznaczają natomiast, że te cele, które nie są mierzalne są właśnie niemożliwe do osiągnięcia. To znaczy, że cele muszą być trudne i konkretne, ale też powinny mieć jakieś kryterium, którym zmierzymy nasze postępy.

Cardner sugeruje, że gracze powinni określić jeden trudny i konkretny cel, który chcą osiągnąć. Trzeba go opisać, a następnie podzielić na mniejsze cele (kroki), które będą drogą do osiągnięcia tego większego. Trzeba też przy ty pamiętać, że dobrze jest mieć jakiś system mierzenia zaangażowania i osiągania takiego celu, aby oszacować postępy.

Właśnie w taki sposób, robiąc kolejne, małe kroczki, dojść będzie można do tego upragnionego, trudnego celu.