Pokerowe skandale odc. 1 – Afera Sapheala

0

Co jakiś czas środowiskiem pokerowym (czy to w Polsce, czy na świecie) wstrząsa jakaś grubsza afera czy skandal, o których mówią dosłownie wszyscy. O jednych pamiętamy długo i przechodzą w zasadzie do „klasyki” pokera, ale większość z nich przelatuje jak wiosenny deszczyk i po jakimś czasie nikt o nich już nawet nie wspomina. W moim nowym cyklu przypomnę więc kilka większych skandali z polskiego i zagranicznego podwórka.

Skąd my to znamy…

Chyba każdy z nas zna serial „Kariera Nikodem Dyzmy” na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza z genialną rolą Romana Wilhelmiego. Dla tych, którym nic ten tytuł nie mówi kilka słów wyjaśnienia – Nikodem Dyzma był bezrobotnym kresowiakiem, który w poszukiwaniu pracy i zarobku przyjeżdża do Warszawy. Tu nadal sobie kompletnie nie radzi ze swoim życiem, aż pewnego dnia przypadkowo podnosi z chodnika kopertę, która wypada z torby gońcowi. W kopercie tej znajduje zaproszenie na przyjęcie u Prezesa Rady Ministrów. Idzie na nie, bo jest zwyczajnie głodny i chce się za darmo najeść, zanim ktoś się w temacie połapie i nie wyrzuci go za drzwi…

Seria przypadkowych zdarzeń powodują całą masę nieprzewidzianych wypadków, w których chamski, nieokrzesany i bez jakichkolwiek kwalifikacji, ale za to cwany, sprytny i bezkompromisowy Dyzma, odnajduje się nad podziw doskonale. Zaczyna robić karierę, choć nie zna go nikt. Wspina się na najwyższe szczeble warszawskiej elity, aż w końcu osiągnąwszy szczyty drabiny społecznej dostaje propozycję, aby zostać premierem nowego rządu…

Ok, wystarczy tego wprowadzenia. Zapytacie pewnie – ale co to wszystko ma wspólnego z pokerem? Otóż ma, na dokładkę dość sporo, jeśli chcemy zająć się sprawą, która w 2011 roku wzbudzała ogromne emocje w polskim środowisku pokerowym…

Nikodem Dyzma

Opowiem Wam dziś o człowieku, który bez posiadania jakichkolwiek większych kwalifikacji chciał podbić swego czasu polskiego pokera. Broń Boże nie miał zamiaru iść drogą, którą kilka lat później podążyli choćby Dominik Pańka, Dima Urbanowicz czy Limitless, czyli drogą nauki, pracy i zdobywania pokerowych doświadczeń. Wybrał drogę na skróty, czyli postanowił szukać frajerów i jeleni, którym wciśnie kit (co prawda doskonale opakowany, ale wciąż kit) i wyciśnie z nich dużo kasy. Myślicie sobie pewnie – ale jak to możliwe? W dzisiejszych czasach? Przecież w naszym dość hermetycznym środowisku każdy zna każdego, a odpowiednie kwalifikacje da się sprawdzić kilkoma kliknięcia myszki. Wszystko to prawda, ale pamiętajcie przy tym wszystkim o dwóch zdaniach wypowiedzianych przez hitlerowskiego ministra propagandy, Josepha Goebellsa:

  • Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się w końcu prawdą.
  • Im większe kłamstwo, tym łatwiej ludzie w nie uwierzą.

Narodziny Mesjasza

Do rzeczy… Na początku 2011 roku na forum znanego portalu szkoleniowego PokerStrategy pojawił się znikąd nowy pokerowy Terminator, niszczyciel średnich stawek, a przy okazji coach – Misiek. W swoim profilu prezentował się wręcz rewelacyjnie – matematyk, lingwista (znajomość sześciu języków robiła wrażenie), podróżnik, a na dodatek chłopak (były?) brazylijskiej modelki. Co prawda nikt o nim wcześniej nie słyszał, ale przedstawił się ludziom sam:

Jestem Misiek, gram głównie NL400$. Dawniej grałem głównie w pokera live. Obecnie skupiam się na No-Limit Hold’em short handed oraz heads-up. Trenuję także graczy ze średnich stawek z bardzo dobrym skutkiem. Moim celem jest granie high stakes HU deep. Z zamiłowania jestem matematykiem.

W ten sposób zaczął, a potem wszystko potoczyło się wręcz lawinowo. Pisał bloga, w którym przedstawiał swoje pokerowe podboje, a żądna emocji gawiedź łykała każde jego słowo, jak głodny pelikan. Kwieciste słownictwo, bogata forma wypowiedzi, górnolotne zwroty – to musiało na części użytkowników forum zrobić wrażenie. I zrobiło.

Wspomniany Misiek, znany już wszem i wobec jak Sapheal, robił karierę, niczym wspomniany na wstępie Nikodem Dyzma. Nikt go nie znał, nikt nie wiedział, skąd się tak naprawdę wziął, ale nie przeszkodziło to szefostwu PokerStrategy ściągnąć go na Gibraltar do swojej kwatery głównej! A tam został już nawet nie coachem, co „ekspertem do spraw strategii pokerowych”!

Siedziba PokerStrategy.com

Opublikowano wówczas wywiad z nowym „guru od strategii”, w którym niczym wytrawny polityk z wieloletnim doświadczeniem zaprezentował się z jak najlepszej strony. A że były to same frazesy, puste słowa i niczym niepoparte informacje? No cóż, nikt wtedy nie zwracał uwagi na takie pierdoły…

Co mówił Sapheal w wywiadzie? Zerknijmy na kilka wycinków z tekstu:

– O samych planach zmian nie mogę zbyt wiele powiedzieć. Na pewno będziemy starali się cały czas robić wszystko, żeby gracze PokerStrategy.com odnosili jak największe sukcesy. Nasza praca (każdy jej element) będzie temu służyć.

Rozkład agresji Isildura jest bardzo specyficzny. Znam jego podłoże i wiem, że działa, ale znane są bardziej skuteczne strategie na statystycznego przeciwnika.

– Analizuję grę wielu pokerzystów i również na Isildura zgromadziłem znaczną liczbę rozdań i statystyk. Dzięki temu stworzyłem kilkanaście stron analiz oraz dokumentację.

Pracowałem nad doktoratem z matematyki (mimo że nie jestem matematykiem).

Grałem w GO z guru w tę grę, w szachy z ultraszachistą.

Społeczność PokerStartegy oszalała ze szczęścia! Tak, oto on, nowy pokerowy Mesjasz! Nikt nie widział tego, że za tymi frazesami nie stoi nic więcej, poza doskonałym automarketingiem i zbiorem ładnie wyglądających frazesów. Jak pisałem wcześniej – opakowanie było doskonałe, tylko nikt nie wiedział, jaki naprawdę towar znajduje się w środku. Tyle tylko, że nikt o to nie pytał i każdy płynął na fali bałwochwalczych komentarzy i zachwytów.

Nie bądź chamie chytry!

Póki Sapheal kłamał ludziom w żywe oczy, ale w zasadzie nie robił nikomu żadnej krzywdy (cóż, oszukiwał, ale każdy wierzy w co chce, prawda?), to wszystko było jeszcze w porządku. Jednak kłamać trzeba umieć, a kłamać doskonale… No, to jest już sztuka, wyższa szkoła jazdy, rzadka umiejętność. I jeśli w kłamstwie idzie się naprawdę bardzo daleko i głęboko, to trzeba to kłamstwo kontrolować. W przeciwnym wypadku wszystko kiedyś zwyczajnie pieprznie!

A Sapheal w budowaniu swojej historii posunął się w końcu o jeden krok za daleko. Pewnie do dziś można by analizować powody jego spektakularnej „wyjebki” i domyślać się, dlaczego odwalił taki numer. Moim zdaniem rozwiązanie tej zagadki jest tylko jedno – zwykła chciwość. Połasił się na kasę, ale nie chciał jeść „małą łyżeczką”, tylko chciał nażreć się prosto z chochli!

Któregoś dnia na forum PS.com nasz bohater wystawił ofertę szkoleniowo-treningową. Nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby nie cena, którą trzeba było za te usługi zapłacić. Za cztery godziny lekcji z naszym mistrzem trzeba było bowiem zapłacić – uwaga!! – 3.000 dolarów! Gdybyście zastanawiali się, czy to było dużo czy mało, to dla porównania powiem tylko, że Daniel Cates, legendarny Jungleman, ówczesny pogromca wszystkich stawek i wszystkich przeciwników w pokerze online, brał za godzinę lekcji okrągły 1.000$. Sapheal chciał 750$…

Daniel „Jungleman” Cates

Coś takiego nie mogło ujść już płazem. Osoby, które do tej pory zachowywały zdrowy rozsądek i nie rozpływały się w zachwytach nad Saphealem i jego umiejętnościami, zaczęły po prostu zadawać proste pytania. Proste, ale za to bardzo niewygodne…

Pierwsze pytania

Jako pierwszy rękawicę Saphealowi rzucił Simon, jeden z bardzo szanowanych graczy, stały bywalec największych turniejów live:

Z całym szacunkiem, ale nie wiem kto zapłaci za 4h 3k$. Nie mam nic do Ciebie, ale nawet najlepsi nie biorą takiej kasy, a jak biorą, to również powtórzę się z całym szacunkiem, ale do najlepszych z high stakes Ci brakuje sporo.
Następna sprawa to wykresy. Dajesz ofertę, a nic o Tobie nie wiadomo poza tym, co zostało powiedziane, a ja chciałbym widząc taką ofertę mieć ją popartą wynikami.
Sorki nie znam Cię, nie wiem gdzie crashujesz te gry, a powiedzieć można sporo. Dla ludzi grających na tych limitach liczą się wykresy i przede wszystkim potwierdzenie tego, co mówisz. Oglądałem jeden Twój filmik i jak wiele osób uznałem go za bardzo słaby (mam na myśli 6max). Dlatego nie wystarczy mi to, co piszesz.
Uważam, że ta oferta nijak ma się do innych na rynku i wstawiając taką ofertę powinieneś to poprzedzić wynikami, a tych nie widzę. Jest ona dla mnie tylko naciąganiem i takie moje zdanie, a wg mnie Twoją sprawą powinno być pozbycie mnie wątpliwości, że tak nie jest, bo Tobie zależy na klientach.
Poza tym nie chcę, by ktoś tylko dlatego, że jesteś na fali popularności na polskim PS.com stracił kupę kasy. No offence.

Wreszcie pierwszy głos rozsądku. Ale bezczelność Sapheala nie miała raczej większych granic i pozwolił sobie on na polemikę z uznanym członkiem społeczności PokerStrategy:

Odnośnie oferty – została podniesiona i nie zostanie już obniżona. Zapraszam do coachingów tych, którzy czują potrzebę. Też nie widzę dużej potrzeby wspólnej analizy stawki

Ci, którzy mnie znają wiedzą jak gram i co robię. Nie mam potrzeby postowania więcej. Moje wypowiedzi można poczytać na forum + można było oglądać coachingi live (jedne z najpopularniejszych w PokerStrategy) + obecnie mam sporo studentów. Tak jak mówiłem, ktokolwiek mnie zna lub śledził moje wypowiedzi powinien mieć jasność sytuacji. Ofc, ktoś nie chce, nie korzysta.

Miałem już nie odpowiadać, ale postanowiłem odpowiedzieć (choć pewno ten wątek nie jest odpowiednim miejscem). Jeśli tak wiele danych i informacji nie jest dla Ciebie wystarczających, aby wykupić u mnie coaching 3k$ za 4h:
– coachingi live – zniszczenie stawek (oczywiście nl200 czy nl600 to nie nl5k),
– coachingi teoretyczne (fantastyczny odbiór),
– odbiór innych użytkowników (referencje),
– wypowiedź Mastermixusa oraz moja relacja HU z pojedynku Isildur-Mastermixus (myślę, że on może bardzo dobrze potwierdzić jakość danych, których mu dostarczyłem na papierze)
– ewaluacja rąk (oraz dyskusje na temat rąk i strategii)
– blog dot. pokera
… to po prostu nie bierz coachingu ze mną. Jeśli uważasz jednak, że możesz się wiele nauczyć, wtedy zachęcam gorąco.

Słów mnóstwo, detali i informacji zero. Polityka lania wody i maskowania prawdy wciąż się miała sprawdzać. Ale wówczas głosy oburzenia czy niedowierzania zaczęły pojawiać się coraz częściej. Mleko się rozlało… Sapheal nie wiedział, że w zasadzie sam sobie ukręcił stryczek, bo skorzystał ze zwrotu, którego używać nie powinien – „ci, którzy mnie znają”. I tu właśnie był pies pogrzebany – jego nie znał nikt! Nikt, dosłownie nikt nie wiedział, co robił ten samozwańczy król pokera przed pojawieniem się na forum PS.com!

Simon

Oczywiście całą aferę można było szybko zakończyć, niedowiarkom zamknąć usta, a tych nieprzekonanych przeciągnąć na swoją stronę. Trzeba było zrobić tylko jedną, malutką rzecz – wrzucić swoje wykresy i pokazać publicznie, że rzeczywiście jest się tak dobrym, jak się o tym przez kilka miesięcy piało ludziom. I tu musiał nastąpić problem, bo takie wykresy… po prostu nie istniały!

Początek końca

Sprawa miała też jeszcze drugie dno. PokerStrategy od zawsze (a w tamtym czasie na pewno) szczyciło się, że ich trenerami są gracze z najwyższej możliwej półki, sprawdzeni w bojach, zarobieni na pokerze po pachy i znający trudną sztukę gry od podszewki. I tu zachodziło kolejne pytanie – jeśli nikt nie widział na oczy wykresów Sapheala, to w jaki sposób został on coachem na PS.com i jak, do cholery, trafił na Gibraltar? Osoba, która podobno zatwierdzała jego kandydaturę miał być inny z najbardziej znanych członków społeczności, Ninjai. Tyle tylko, że… on sam nic o tym nie wiedział! Nie widział statystyk i wykresów, na dodatek okazało się, że na tyle mocno skrytykował jeden z pierwszych filmów szkoleniowych Sapheala, że ten się nawet nie ukazał na stronie. Czyli generalnie lipa…

Zaczęły też wychodzić na jaw kolejne „kwiatki”, jak choćby słynna rozmowa, jaką Sapheal przeprowadził online któregoś dnia z Pyszałkiem. Mówił w niej, że ma wygrane dwa miliony dolarów, choć „mało grał”, że chce pokonać Junglemana oraz ma propozycje grania heads upów po 10.000$ i 100.000$ wpisowego… Takie słodkie pierdzenie w kierunku gościa, który do dziś jest legendą polskiego pokera, to było już tragiczne przegięcie pały! Chyba już nawet sam Sapheal wiedział, że odleciał tak mocno, że nie panował nad swoją mitomanią…

Pyszałek

Na tle wychodzących na jaw nowych faktów, szczegółów układanki i kolejnych fanaberii Sapheala, znani gracze nie mogli już siedzieć cicho i się nie odzywać. Mocno pocisnęli mu w swych postach m.in. TheNaturat i wspomniany Pyszałek, wciąż atakował go i oskarżał coraz mocniej o oszustwo Simon, a dotychczasowi „fani” zaczęli zdejmować z oczu klapki, bo całość śmierdziała już bardzo mocno. Te 3.000 dolarów za 4 godziny lekcji były pierwszym gwoździem do trumny Sapheala. Kolejne wbijał sobie albo sam, albo „pomagali” mu w tym kolejni uznani przedstawiciele pokerowego środowiska w Polsce.

Sapheal podjął jeszcze ostatnią, desperacka próbę obronienia swego wizerunku:

Szanowni Gracze!
Znacie mnie już dłuższy czas. Mieliście okazję poznać mnie najlepiej podczas analizy rąk (gdzie zawsze starałem się pomóc z oceną rąk nl100+), spodobały Wam się moje filmy teoretyczne o grze heads up czy equity, doceniliście mój blog i dalej staram się trzymać ten sam poziom.
Odnośnie samego mnie, jestem wygrywającym (obecnie multitablingującym) graczem midstakes na dużej próbce rąk, z solidnym doświadczeniem w grze live. Odnośnie rąk nl2k, wspomnianych na jednym z blogów, nie mam dostarczającej próbki rąk, aby z pełną pewnością powiedzieć „crushuję”. Potrzeba większej próbki rąk, aby mówić o „crushowaniu” stawek. Trochę zagalopowałem się i – jeśli wprowadziłem w błąd – przepraszam.
Obecnie pełnię rolę Poker Strategy Expert w PokerStrategy.com na Gilbraltarze, gdzie – wspólnie z innymi pokerzystami – pracujemy nad dostarczaniem Wam najlepszych metod nauki pokera. Temu się poświęcam i na tym się skupiam.
Nie chciałbym zbytnio pochylać się nad wieloma plotkami i nietrafionymi komentarzami. Dziękuję wszystkim Wam za wsparcie i dobre słowa.

Nowe fakty, świeże ploteczki

Efektem tego oświadczenia było to, co stać się w końcu musiało. Sprawa trafiła „do góry”, czyli do Korna, ówczesnego właściciela PokerStrategy. Obiecał on dokładne zbadanie sprawy i przedstawienie wyników tego śledztwa publicznie.

Ale to nie był koniec problemów Sapheala. Ludzie, jak to ludzie, ciekawskie są bestie, więc zaczęli kopać. A jak zaczęli kopać głęboko, to powychodziły na jaw następne aferki z nim w roli głównej. Jak choćby ta, że jako pracownik firmy Hack.pl próbował wyłudzić od jednej z firm 200.000$ w zamian za ujawnienie tejże firmie ich luk w zabezpieczeniach oraz nie ujawnianie tych informacji publicznie. Podobno nim w ogóle otrzymał jakąkolwiek odpowiedź, to już na drugi dzień owe luki należały do przeszłości. A odpowiedź miał uzyskać w formie pozwu sądowego.

Zaraz potem ktoś odkopał na jednym z rosyjskich forów pokerowych rozmowę Sapheala (grającego pod nickiem Misiolkas) z graczem, który pokonał go w rozdaniu w HU na limicie… 50$.

Zapis rozmowy Sapheala

Misiolkas: i wish u have cancer
Misiolkas: what a suckout
Misiolkas: 4%
Misiolkas: u had 4%
Misiolkas: i wish u have cancer
Misiolkas: OMG
chiplduk: sorry man
Misiolkas: J7 vs AJ
Misiolkas: only 4%
Misiolkas: 4 times in 100
Misiolkas: u stole my 100%
Misiolkas: 100$
Misiolkas: i HATE U
Misiolkas: I TRULY WISH U BAD
Misiolkas: i wish u cancer
chiplduk: it’s a suck
Misiolkas: i wish u all the worst
Misiolkas: u took my 100$ on 4%
Misiolkas: sry 3$
Misiolkas: 3%
Misiolkas: i hate u
Misiolkas: wish u suffer from cancer
Misiolkas: i hate u
Misiolkas: i wish u all the worst
chiplduk: not tilting man/ yesterday I’m lost 400$
Misiolkas: I DONT CARE
Misiolkas: I HATE U
Misiolkas: PLEASE DONT TALK
Misiolkas: I DONT CARE
Misiolkas: I HATE U
Misiolkas: 4%
Misiolkas: 100$
Misiolkas: i wish u all the worst in life
chiplduk: sorry, It’s a poker
Misiolkas: stop talking to me
Misiolkas: i hate u
Misiolkas: i dont want to talk to things
Misiolkas: OMG why did i lose that??
Misiolkas: WHYYYYY
Misiolkas: what did i do??
Misiolkas: WHYYYYYY ME???????????
Misiolkas: sorry for crying
Misiolkas: but i hate u so much
Misiolkas: i truly hate u
Misiolkas: i didnt do anything wrong
Misiolkas: i was polite
Misiolkas: and was nice
Misiolkas: and this happened 2 me
Misiolkas: (((((((((((((((((((((((((((((((

Jak widać z powyższego tekstu rozmowy problemy z mindsetem to chyba miał on permanentne… A dziwi to tym bardziej, że takie słowa wypowiada gość, który podobno miażdży „hajstejksy”, chce się naparzać z Junglemanem i ma wygrane dwa miliony dolarów… A dostaje nerwowej sraczki po przegraniu 100$?

Okazało się szybko, że takie zachowanie nie było niczym dziwnym w wykonaniu naszej gwiazdy, o czym w jednym z postów napisał TryToExploit, kolejny z legendarnych graczy online. Mało tego, gracz ten miał „przyjemność” zagrać HU z Saphealem, w pół godziny ograł go na jakieś dwa buy iny, po czym dostał od Sapheala taka informację na priv:

Podziw dla Ciebie, że nie uciekałeś. Na tym polega poker. Szans nie miałeś, nawet 5%, ale takie postępowanie zasługuje na szacun.

Mówiąc szczerze, zaczyna mi brakować do tego artykułu określeń na zachowanie tego osobnika. Totalnie odcięty od rzeczywistości, przede wszystkim tej pokerowej…

Uśmiercenie legendy

Az w końcu bańka pękła i stało się to, co stać się musiało! Na forum PS.com ukazało się oświadczenie w sprawie „afery Sapheala”. Dość krótkie, dość lakoniczne, ale wyjaśniające sporo spraw, nad którymi większość użytkowników forum zastanawiało się od dawna.

Witam wszystkich,
W nawiązaniu do gorącej dyskusji jaka rozgorzała wokół osoby Michał aka Sapheala chciałam Was poinformować w imieniu PokerStrategy.com, że przyjrzeliśmy się tej sprawie bardzo dokładnie. Niniejszym informuję, że:
– od dziś (25.07.2011) Michał nie pracuje już dla PokerStrategy.com. Od momentu wszczęcia dochodzenia w tej sprawie w piątek dezaktywowaliśmy jego dostęp do kont wewnętrznych.

Dlaczego?
1. To, w jaki sposób Michał prezentował się wobec naszej społeczności, naszych VIPów oraz pozostałych trenerów, nie licowało z postawą, jakiej oczekujemy od naszych pracowników/trenerów. Znaleźliśmy dowód, iż – przynajmniej w części – nie był szczery i niektóre ze skierowanych w jego stronę oskarżeń potwierdziły się. Przedstawione przez niego wykresy mające podeprzeć jego stwierdzenia, nie okazały się wystarczającym dowodem wygranych, które jakoby miał mieć na swoim koncie. W chwili obecnej nie mamy innego wyboru, jak potwierdzić, że przynajmniej niektóre z wymierzonych przeciwko niemu oskarżeń są prawdziwe.
2. Michał skasował krytyczne posty na angielskim forum, bez informowania o tym angielskich adminów. Takie zachowanie jest szkodliwe dla reputacji firmy i zostało odebrane jako próba ukrycia informacji oraz umocniło podejrzenia wobec jego osoby.
3. Michał nie powinien był oferować prywatnych treningów o tak wysokiej cenie – powodując wewnętrzny konflikt interesów między jego pracą w firmie na Gibraltarze, a jego stosunkiem do użytkowników naszej społeczności.
Zawsze robimy wszystko, aby zapewnić Wam team pracowników, którzy będą postrzegani jako wzór. Nie uważamy, aby Michał był postrzegany jako taki, lub mógłby być tak postrzegany w przyszłości. Z tego powodu nie może on być już naszym pracownikiem.
Niniejszym przepraszamy wszystkich członków naszej społeczności oraz każdego, kto mógł się poczuć urażony jego zachowaniem.

W ten sposób przynajmniej PokerStrategy wyszło (częściowo, bo częściowo, ale jednak) z twarzą. Można by się pytać, dlaczego tak późno, ale pewnie była to pierwsza z takich nauczek, które ta uznana pokerowa szkoła dostała i pewnie nikt nie był tam na takie doświadczenia przygotowany. Lepiej więc reagować późno, ale skutecznie, niż nie reagować wcale.

A co z Saphealem? Zapadł się oczywiście pod ziemię i pokerowe środowisko już więcej o nim nie usłyszało. Został po nim jedynie smród i atmosfera skandalu, jednego z największych na polskiej scenie pokerowej.

A nam zostaje się tylko domyślać, czy znalazł się idiota, który zapłacił mu 3.000$ za lekcje…

Za pomoc przy napisaniu tekstu bardzo dziękuję Timooo z redakcji Pokerground!